Inne oblicze Białowieży: „Białowieża szeptem” Anny Kamińskiej

Białowieża – od niedawna na ustach wszystkich, miejscowość medialna, mekka ekologów-aktywistów i osób zaangażowanych społecznie, sól w oku polityków i centrum zainteresowania unii Europejskiej. Wszystko z powodu wycinki puszczy. I dobrze, bo to jeden z naszych, nie bójmy się mówić tego głośno, naturalnych skarbów narodowych. Płuca naszego kraju i tej części Europy. I przede wszystkim – miejsce, w którym działalność człowieka, choć przecież obecna, nie dokonała jeszcze ogromnego spustoszenia. W tym kontekście Białowieża jawi nam się jako raj na ziemi – przyroda, spokój, żubry podchodzące pod okno. Idealne miejsce, by choć na chwile uciec od zgiełku miasta, naładować przysłowiowe akumulatory, zgromadzić wewnętrzną energię, zyskać spokój…

A jednak Białowieży daleko do idylli. To nie jest nostalgiczne małe miasteczko, zachwycające urodą i życzliwością mieszkańców. Wczoraj pisałam o Zmysłowie, które w swoich książkach opisuje Agnieszka Krawczyk.

Przeczytaj recenzję książki „Magiczny wieczór”, której akcja dzieje się właśnie w Zmysłowie.

Do czasu, gdy sięgnęłam po książkę Anny Kamińskiej o Białowieży, ta niewielka miejscowość w północno-wschodniej Polsce też jawiła mi się jako miejsce niezwykłe, magiczne, takie, do którego chce się jechać, wracać, w którym chce się żyć w spokoju i szczęściu, blisko natury i w zgodzie z jej prawami. Ot – takie idealne Zmysłowo. Tyle tylko, że Zmysłowo to miejsce, które powstało w wyobraźni. Białowieża jest realna. Do bólu…

bialowieza-szeptem-anna-kamienska

Książka Anny Kamińskiej zaskakuje. Właściwie od samego początku. Przyznam, że sięgając po tę pozycję spodziewałam się historii, która będzie nawiązywać do tego, co aktualnie w Puszczy Białowieskiej się dzieje. Niemal oczekiwałam, że to właśnie kwestia ekologii, ochrony tego prastarego lasu i żyjących w nim zwierząt będzie, jeśli nie głównym tematem, to chociaż osią opowiadanych, czy też raczej spisywanych przez autorkę historii. Tymczasem puszcza występuje w tej książce jako element, co prawda nieodzowny, ale jedynie element życia mieszkańców Białowieży właśnie.

„Białowieża bardzo sprzyja rozwijaniu w sobie takiego patrzenia na wszystko, co się wokół nas znajduje”.

A życie to wcale nie jest proste i idylliczne. Białowieżanie muszą borykać się z biedą, z problemami społecznymi jak alkoholizm czy przemoc w rodzinie, które są tu niemal na porządku dziennym w większości gospodarstw. I jeszcze kwestie historyczne – kwestie zbrodni popełnianych przez mieszkańców na najbliższych (których wyjątkowo tu dużo), kwestie zbrodni hitlerowskich z czasów drugiej wojny światowej. Czytając reportaż Anny Kamińskiej nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Białowieża jest miejscem mrocznym, które kryje tak wiele trudnych, ciemnych sekretów, że byłaby idealną scenerią dla dobrego, krwistego kryminału. Tyle, że wszystkie historie, o których czytamy w książce „Białowieża szeptem” są prawdziwe…

Przeczytaj recenzję świetnego kryminału, który obnaża ciemną stronę innego, tym razem egzotycznego miasta.

Oto poznajemy dwoje ludzi, którzy stracili rodziców we wczesnym dzieciństwie, w wyniku konfliktu między matką i ojcem i okrutnej zbrodni, która ten ostatni popełnił. Spotykamy potomków słynnego „Wiedźmara”, który nie był zwykłym szeptuchem, ale parał się czarną magią. Poznajemy historię miejscowych zbirów, złodziei i kłusowników. Słuchamy opowieści o wychowankach miejscowego domu dziecka i jej niesamowitej wychowawczyni, o której nikt tak naprawdę nie jest w stanie dużo powiedzieć. Jest jeszcze historia dzieci, których rodziców hitlerowcy powiesili w centrum Białowieży, jako kara za pomaganie partyzantom i przestroga dla innych…

bialowieza-szeptem

Jest wiele innych historii. Równie trudnych, bolesnych. Nic więc dziwnego, że opowiadane są, jak mówi tytuł książki, szeptem. To nie są historie, które poznaje pierwszy lepszy turysta przybywający do Białowieży głównie po to, by przejść się ścieżką w puszczy i być może spotkać żubra czy inne dziko żyjące stworzenia. Tych opowieści nie usłyszy ekolog przypinający się łańcuchami do starych drzew przeznaczonych do wycięcia. To opowieści, które każdy woli zachować dla siebie, które znają tylko miejscowi, którymi nie trzeba się dzielić, bo przynoszą złe wspomnienia i wstyd. To historie, które powinny zostać zakopane, zamiecione pod dywan, choć i tak wszyscy o nic wiedzą. Wszyscy miejscowi, bo z przyjezdnymi o takich rzeczach po prostu się nie mówi.

Anna Kamińska książką „Białowieża szeptem” po raz kolejny pokazuje, że jest doskonałą autorką, reportażystką. Dociera do wielu materiałów źródłowych, starych fotografii, opisów Białowieży sprzed stu lat. Przede wszystkim jednak udaje jej się porozmawiać z miejscowymi. Z tymi, którzy wciąż jeszcze pamiętają, jak w Białowieży było kiedyś. I którzy decydują się opowiedzieć historie, które powtarza się tylko szeptem…

Białowieża z książki Anny Kamińskiej jest miejscem mrocznym, pełnym bólu i trudnych historii, których wciąż nie da się zapomnieć. To nie jest idylliczne miasteczko. A mimo to wciąż jest to miejsce, które ma swoją magię. Po lekturze tej książki jeszcze bardziej chcę tam pojechać. Ale wiem, że będę na tę miejscowość patrzeć już inaczej…

Wydawnictwo Literackie. Rok wydania: 2017. Ilość stron: 260.

Czytałam w ramach wyzwań:
U Wiedźmy (miejsce).
Dziecięce poczytania (bonusów brak)

Reklamy

4 myśli w temacie “Inne oblicze Białowieży: „Białowieża szeptem” Anny Kamińskiej

  1. Dotychczas miałam okazję poznać tylko jedną publikację autorki „Odnalezieni”, która ujęła mnie zarówno pod względem ukazanych historii, jak i zaangażowania A. Kamińskiej i jej ogromnej pracy w ich przybliżenie. O Białowieży z chęcią bym poczytała, tym bardziej, że mnie intryguje ów region, a dotąd niestety nie miałam przyjemności go odwiedzić. Z przyjemnością zatem sięgnę po tę pozycję autorki, wydaje się być klimatyczna i wartościowa. Ładne zdjęcia ❤ Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

    1. Ja czytałam wcześniej „Wandę” o Wandzie Rutkiewicz. też świetna książka. Po „Odnalezionych” też z pewnością sięgnę. Choc na razie na półce czeka „Simona”. Ale jestem pod wrażeniem pisania Anny Kamińskiej…
      I dziękuję za miłe słowa;)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s