Czy da się żyć bez śmieci? „Życie zero waste” Katarzyny Wągrowskiej

Nieczęsto sięgam po poradniki. Mam wrażenie, że duża część tego typu książek, jakie pojawiają się na rynku powtarza to samo. Myślę jednak, że wśród tych pozycji zdarzają się lektury wyjątkowe. Takie, które nie tylko inspirują do wprowadzenia w swoje życie różnych zmian, ale i przekazują ogromną i bardzo pożyteczną wiedzę. Książka Katarzyny Wągrowskiej należy, moim zdaniem, właśnie do tej grupy.

O idei bezśmieciowego życia, czyli idei zero waste dowiedziałam się niedawno. Spodobało mi się jej założenie. Chodzi o to, by w codziennym życiu generować jak najmniej śmieci: ograniczyć plastik, starać się nie marnować jedzenia, dokonywać takich wyborów konsumenckich, by były jak najbardziej przyjazne środowisku naturalnemu. Pomyślałam, że to coś dla mnie. Przerażają mnie pojawiające się w sieci co jakiś czas zdjęcia zwierząt, zwłaszcza morskich, które cierpią z powodu wrzucanych do oceanu plastikowych butelek czy toreb. Przerażają mnie śmieciowe wyspy i ogromne wysypiska w najbiedniejszych krajach, przy których (lub NA których) bawią się dzieci. Wierzę też, że nasze drobne wybory mogą mieć realny wpływ na świat, w którym żyjemy, a w rezultacie także na nasze zdrowie i zdrowie naszych najbliższych. Staram się żyć tak, by móc zostawić po sobie świat choć trochę lepszym, a przynajmniej nie gorszym…

„Aktywności jednostek sumują się, by osiągnąć efekt kuli śnieżnej (…), są zauważane przez innych ludzi, prowokują do dyskusji, edukują, a w końcu wpływają na działania przedsiębiorców i ustawodawców”.

Książka Katarzyny Wągrowskiej, która prowadzi także bloga Ograniczam się, jest naprawdę wciągającą i przydatną lekturą. Autorka nie tylko w bardzo prosty i przystępny sposób przybliża czytelnikowi ideę zero waste, według której stara się żyć, ale też przeprowadza liczne wywiady z osobami, które w jakiś sposób z tą ideą są związane i które także dzielą się z czytelnikiem swoim bogatym doświadczeniem. Mamy tu też mnóstwo gotowych receptur, na przykład na domowe kosmetyki czy środki czystości, których samodzielne wykonanie nie tylko pozwoli zminimalizować ilość śmieci, ale i toksycznych, chemicznych substancji, które przecież nie pozostają obojętne dla naszego zdrowia.

zero-waste

Na uwagę zasługuje też piękne wydanie – minimalistyczna okładka, dobrej jakości gruby papier i ciekawy format. Sama jakość książki też jest ogromnym plusem. Wiem, że będzie służyć długo, nawet, gdy często będzie wykorzystywana, kartkowana. To naprawdę ogromna zaleta i… podtrzymanie ducha zero waste!

Tym, co jednak najważniejsze to fakt, że Katarzyna Wągrowska swoją książką zwraca uwagę na problem. Realny problem, który istnieje. A właściwie kilka problemów. Bo mowa tu i o nadmiernym wykorzystaniu plastiku i braku jego przetwarzania, ale też o bardzo lekkim podejściu do kwestii śmieci w społeczeństwie. Wspomniane zostały tu także problemy marnowania żywności, zbyt dużego konsumpcjonizmu i braku skutecznej i logicznej polityki w temacie zarządzania odpadami. Wreszcie, choć niejako przy okazji, mowa tu o idei minimalizmu i o szkodliwym wpływie różnych chemicznych substancji na nasze zdrowie.

„Nie można zmienić rzeczywistości na lepsze, jeśli nie zauważy się wad i nie zacznie o nich głośno mówić”.

Nie twierdzę, że lektura książki wystarczy, by całkowicie zmienić swoje życie. Katarzyna Wągrowska wielokrotnie powtarza zresztą, że zmiana swoich nawyków na takie, by generowały jak najmniej śmieci to proces, który u każdego może trwać różną ilość czasu. I tej wersji się trzymam, krok po kroku wprowadzając w swoim życiu zwyczaje, które pozwolą mi zredukować choć w części ilość produkowanych śmieci.

zero-waste-katarzyna-wagrowska

Polecam tę pozycję wszystkim. Moim zdaniem to jedna z tych książek, które warto mieć na półce, które warto przeczytać i do których warto wracać. To świetny, wartościowy poradnik!

Wydawnictwo Znak literanova. Rok wydania 2017. Ilość stron: 326.

Czytałam w ramach wyzwań:
Pod hasłem ( 7. Obcokrajowiec i Polka)
Dziecięce poczytania (bonusów brak)

Książkę w dobrej cenie kupisz w księgarni Tania Książka.

Reklamy

17 myśli w temacie “Czy da się żyć bez śmieci? „Życie zero waste” Katarzyny Wągrowskiej

  1. Nie lubię poradników i raczej nie sięgnę po tę książkę. Widać, że jest to wartościowa lektura, która uczy „życia” w świecie bez śmieci. Gdyby tylko przeczytali ja ci, którzy najbardziej śmiecą…
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  2. Idea piękna, natomiast myślę, że ciężka do wykonania momentami… Gdzieś czytałam o babce, która w rok z czteroosobową rodziną wyprodukowała tylko litrowy słoik śmieci – trochę mi się w to wierzyć nie chce. Owszem, tam gdzie mogę, to oczywiście nie generuję odpadów, ale czasami pewnych rzeczy nie da się uniknąć.

    Bookeater Reality

    Polubienie

    1. Zgadzam się, choć wierzę też, że można wyeliminować śmieci na tyle, by było ich bardzo mało. Ten jeden słoik w rok – to ekstremalne. Ale przykład Katarzyny Wągrowskiej pokazuje, że można, nawet w Polskich warunkach, zmniejszyć ilość śmieci, które sami tworzymy. To zresztą ogromna wartość książki – pokazuje polskie realia i życie zero waste u nas, w Polsce.

      Polubienie

  3. Czytałam ostatnio wywiad z autorką tej ksiązki i szczerze przyznam, trochę mnie przeraził. Owszem, tez uważam, że trzeba chronic nasza planetę, ale kompostownik w kuchni?
    Trochę przeraża mnie postępowanie tej pani swoim rozmachem, chociaż przyznaję, że w jakiś sposób ją podziwiam, że jej się po prostu chce.

    Polubienie

    1. Ale z drugiej strony ona własnie w ksiażce pisze, jak dochodziła do pewnych rzeczy krok po kroku. I przyznam szczerze, ze mnie tym kompostownikiem przekonała. O ile oczywiście miałabym co z tym kompostem później robić…

      Polubienie

  4. Właśnie wczoraj się nad tą książką zastanawiałam, robiąc zakupy w znaku, ale na razie odpuściłam, bo dostałam od koleżanki „Zero waste” autorstwa B. Johnson. Tę oczywiście też będę musiała przeczytać- po Twojej recenzji wiem, że to książka dla mnie 🙂

    Polubienie

    1. O Bei Johnson dużo w tej książce jest. W końcu to prekursorka ruchu zero waste. I pewnie warto jej książkę także przeczytać. U Katarzyny Wągrowskiej na pewno plusem jest dostosowanie całej idei do warunków polskich, więc polecam!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s