Mam ochotę na więcej: „Prom do Kopenhagi” Krystyna Mirek

Krystyna Mirek jest jedną z najbardziej popularnych autorek ostatniego czasu. Sama niedawno miałam okazję przeczytać jej świąteczną powieść i powiem szczerze, że bardzo mi się podobała. Autorka nie jest może zbyt odkrywcza, nie szokuje swoim stylem czy tematyką podejmowaną w książkach, ale to jedna z tych pisarek, po której prozę sięga dla przyjemności, by się zrelaksować, odpocząć.

Zupełnie przypadkowo, nie zdając sobie sprawy z tego, że sięgam po debiut, przeczytałam książkę „Prom do Kopenhagi”. Po lekturze powieści „Światło w Cichą Noc” postanowiłam po prostu poznać twórczość autorki, przeczytałam więc książkę, która już od jakiegoś czasu leży u mnie na półce. Dopiero potem sprawdziłam, że rzeczywiście była to pierwsza książka Krystyny Mirek, jaka została wydana. Czy jednak ma to aż tak duże znaczenie?

Przeczytaj recenzję innej przeczytanej przeze mnie książki Krystyny Mirek.

Moim zdaniem – chyba ma. Czytając miałam wrażenie, że nie jest to powieść, w której autorka w pełni rozwinęła swoje skrzydła. Historia jest dość mocno przewidywalna i właściwie od początku wiadomo już, jak wszystko się skończy. Oto mamy Weronikę, miejscową piękność, która łamie serca wszystkim mężczyznom i Konrada, który z powodu niskiego poczucia własnej wartości i trudnego dzieciństwa, które kładzie się cieniem na jego teraźniejszość, nawet nie próbuje starać się o zainteresowanie Weroniki. Niedopowiedzenia między tą dwójką prowadzą do problemów – on cierpi, ona cierpi. A wszystko to tak strasznie denerwowało mnie, jako czytelnika. Na szczęście pojawiła się Kasia i jej babcia. I dzięki ich ingerencji w końcu wszystko skończyło się dokładnie takk, jak powinno…

prom-do-kopenhagi-krystyna-mirek

Mimo tej przewidywalności książka nie jest jednak nudna. Mówiąc językiem marketingu – widać w niej ogromny potencjał. Niezwykle ciekawy jest wątek historii rodziny Weroniki i wydarzeń, które miały miejsce w dawnej i bliższej przeszłości. Moim zdaniem jednak wiele z tych wątków aż prosi się o rozbudowanie. „Prom do Kopenhagi” to książka bardzo krótka. Czytając miałam też wrażenie, że jest jakby pocięta. Wyglądało to trochę tak, jakby ktoś usunął całe fragmenty, zostawiając jedynie opisy kluczowych wydarzeń. A szkoda, bo chętnie przeczytałabym na przykład rozmowę Kasi z Tobiaszem, gdy Konrad pojechał odszukać Weronikę albo więcej o tym, jak Weronika była w szpitalu czy wracała do siebie po chorobie.

Mam wrażenie, że gdybyśmy nie mieli do czynienia z debiutem ta książka byłaby bardziej rozbudowana i… po prostu lepsza! Oczywiście nie jest zła. Sprawia, że ma się ochotę sięgnąć po inne historie stworzone przez autorkę, ale też nie zachwyca. „Prom do Kopenhagi” (cały czas piszę oczywiście o pierwszym wydaniu) to powieść przeciętna. Taka, która być może zachęca do śledzenia dalszych literackich poczynań autorki, ale niekonieczne sprawia, że w twórczości Krystyny Mirek zakochujemy się od pierwszego zaczytania. Dlatego cieszę, że nie było to moje pierwsze spotkanie z autorką, bo jestem pewna, że po jej książki warto sięgać.

prom-do-kopenhagi-recenzja

Wydawnictwo G+J Książki. Rok wydania 2011. Ilość stron: 247.

Czytałam w ramach wyzwań:
Miniczelendż u Ejotka
Pod hasłem
Grunt to okładka (napis „miłość” na okładce)
U Wiedźmy (Kopenhaga)
Dziecięce poczytania (bonus: postać babci).

Książkę, a raczej jej nowsze wydanie (oraz inne książki Krystyny Mirek) kupisz w tej księgarni.

Reklamy

7 myśli w temacie “Mam ochotę na więcej: „Prom do Kopenhagi” Krystyna Mirek

    1. No okładka rzeczywiście nie jest najlepsza, ale… myślę, że fanów Krystyny Mirek to nie odstrasza;) Zresztą trzeba pamiętać, że to jednak stara pozycja…

      Polubienie

    1. Polecam zacząć od późniejszych. Mnie się bardzo podobała ta świąteczna, ale z tego co wiem i inne są ciekawe. Sama planuję poznać kolejne powieści Mirek.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s