Wiosenne lektury – „Światło o Poranku” Krystyny Mirek

Kiedy tylko zobaczyłam okładkę tej książki wiedziałam, że muszę ją przeczytać! Idealnie wiosenna, nastrajająca optymistycznie stwarza obietnicę przyjemnej, wiosennej lektury. A fakt, że „Światło o Poranku” Krystyny Mirek to kolejna część cyklu „Willa pod kasztanem” tylko sprawia, że ta książka prędzej czy później musiała wpaść mi w ręce! Czy było warto poświęcić jej czas? Czy kryjąca się za przepiękna okładką obietnica przyjemnej lektury się spełniła? Jeśli chcesz znać odpowiedzi na te pytania, przeczytaj dalej…

Krystyna Mirek jest jedną z najpopularniejszych obecnie polskich pisarek. Idealnie wpisuje się w tak modny nurt literatury kobiecej – lekkiej, przyjemnej z nieodzownym wątkiem miłosnym. Bardzo często spotykałam się ze stwierdzeniem, że książki Krystyny Mirek czyta się dla przyjemności, dla oderwania od codziennych problemów i po to, by po prostu odpocząć. Z drugiej strony bardzo często pod adresem autorki padały też słowa o tym, iż jest ona pisarką, która swoimi powieściami potrafi sprawić, że z większym optymizmem patrzymy na swoje życie.

Sama jestem daleka od aż tak wielkich zachwytów książkami Krystyny Mirek. Być może znaczenie ma tu fakt, że nie czytałam ich zbyt wiele. Być może powinnam sięgnąć po kolejne, inne historie, które wyszły spod jej pióra. na razie jednak moja opinia musi bazować na tych lekturach, które już za mną. No i cóż mogę powiedzieć? Źle nie jest, ale wielkich rewelacji też chyba nie ma.

Przeczytaj moją opinię na temat debiutu autorki – książki „Prom do Kopenhagi”.

siwatlo-o-poranku-krystyna-mirek

 

„Światło o Poranku” – kontynuacja rozpoczętych wcześniej wątków

Powieść „Światło o Poranku” nie jest książką, która by mnie porwała, zaintrygowała i sprawiła, ze zarywam noce, by jak najszybciej poznać zakończenie. powiem więcej, moim zdaniem było ono trochę przewidywalne. Choć… nie do końca. Spodziewałam się nieco innego zakończenia wątku relacji Antka i Magdy. Tymczasem – trochę się rozczarowałam. Bo choć zakończenie, które serwuje nam autorka łamie trochę schemat takiego typowego „czytadła” to pozostawiło we mnie pewien niedosyt. Chyba, że autorka zaserwuje nam jeszcze kolejny tom. Mówiąc szczerze – bardzo bym chciała, bo czuję także niedosyt związany z postacią Bartka i jego historią.

Żeby jednak nie skupić się tylko na narzekaniu, muszę powiedzieć, że Krystynie Mirek doskonale udało się rozwinąć watki innych bohaterów. Przede wszystkim Patrycji – mamy Bianki. W poprzedniej części kobieta przedstawiona była niemal wyłącznie negatywnie. Teraz poznajemy ją jako bohaterkę w gruncie rzeczy tragiczną, a na pewno skomplikowaną. I tu znów – chętnie poznałabym jej dalsze losy.  Także wątek Mirskich bardzo mi się podobał.

Oczywiście nie wolno nie wspomnieć tu też o babci Kalinie – postaci, którą chyba polubiłam najbardziej, choć i ona nie jest jednoznaczna. Mimo, iż jest ciepłą osobą, której na sercu lezy dobro wszystkich otaczających ją młodych ludzi, babcia też ma swoje wady. I swoją, nie do końca chyba jasną historię. O tej też poczytałabym więcej, bo choć Krystyna Mirek już pokrótce wyjaśniła ją w pierwszym tomie cyklu to czuję pewien niedosyt.

Przeczytaj moją recenzję książki „Światło w Cichą Noc” – pierwszego tomu cyklu „Willa pod kasztanem”.

Czytelniczy niedosyt

Nie da się ukryć, że po lekturze tej książki czuję pewien czytelniczy niedosyt. Naprawdę bardzo bym chciała, by powstał jeszcze jeden tom, opisujący kolejne losy bohaterów. Niestety póki co nie znalazłam informacji o kolejnych książkach cyklu, a Krystyna Mirek w międzyczasie wydaje kolejne, niezwiązane z tą historią powieści. Wciąż mam jednak nadzieję, że zechce wrócić do wilii pod kasztanem i jej mieszkańców.

swiatlo-o-poranku-recenzja

Sama powieść „Światło o Poranku” z pewnością nie jest zła. Co więcej, uważam, że jest znacznie bardziej udana niż pierwszy tom. Sądząc po opiniach, na jakie natrafiłam na temat tej książki w sieci nie jestem osamotniona w tym stwierdzeniu. Trudno byłoby jednak nazwać tę książkę literackim arcydziełem. To po prostu dobrze napisana, lekka i przyjemna lektura do czytania przy kubku aromatycznej kawy pitym koniecznie podczas ciepłego, leniwego popołudnia w ogrodzie. Polecam na majowe czytanie w plenerze lub wizytę w kawiarnianym ogródku. Jestem pewna, że dzięki lekturze spojrzysz na świat i swoje życie z większym optymizmem i choć na chwilę zapomnisz o problemach, które być może wcale nie okażą się takie straszne…

Tę powieść, jak i inne książki autorki kupisz w fajnej cenie tutaj.

Czytałam w ramach wyzwania 2 w 1 u Magdy.

Reklamy

6 myśli w temacie “Wiosenne lektury – „Światło o Poranku” Krystyny Mirek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s