„Hasztag” Remigiusza Mroza – dobra powieść, ale…

Remigiusz Mróz to niewątpliwie jeden z najbardziej znanych polskich autorów. Pojawił się na polskim rynku wydawniczym stosunkowo niedawno i mocno namieszała. Każda kolejna jego książka staje się wydarzeniem dość mocno dyskutowanym. Z powieścią „Hasztag” jest dokładnie tak samo.

Mam pewien problem z twórczością autora. Z jednej strony te książki, które przeczytałam, niemal połknęłam za jednym zamachem. Mróz pisze tak, że trudno się oderwać od lektury. Trzyma w napięciu, podejmuje grę z czytelnikiem, co I rusz wprowadzając go w pole, zaskakując, by na koniec zupełnie wbić w fotel.

„Hasztag” wpisuje się w taki sposób pisania. Autor zawodzi czytelnika, bawi się z nim, by na końcu zupełnie go zdezorientować i zaskoczyć. To dobrze napisana książka, choć… czegoś mi w niej zabrakło.

DSC_4061

Tesa jest kobietą, która może wydawać się dziwna. Raczej stroni od ludzi. Poza tym z emocjami radzi sobie … jedząc. To sprawia, że cierpi z powodu otyłości, której zresztą się wstydzi, z którą czasem próbuje walczyć, choć z góry wie, że ta walka jest skazana na niepowodzenie. To właśnie Tesa otrzymuje pewnego dnia niespodziewaną przesyłkę i… wiadomość z dość dziwnym hasztagiem. Jeszcze dziwniejsze jest to, że wiadomości oznaczone tym hasztagiem zaczynają pojawiać się na kontach osób, które od lat uznane są za zaginione. Czy jest coś  co łączy te postaci? I czy fakt, że to właśnie Tesa została wplątana w całą historię ma znaczenie?

Autor po raz kolejny podejmuje grę z czytelnikiem  Grę pełną zaskakujących zwrotów i zakończoną w sposób zupełnie nieprzewidywalny. I choć fakt, że Remigiusz Mróz zdecydował się na zastosowanie tu dwutorowej narracji sprawia, iż z początku czyta się dość trudno, pod koniec i ten zabieg zostaje bardzo zgrabnie wyjaśnione, uzasadniony. Wydawać by się mogło  że to powieść idealna. Czemu więc czuję po lekturze pewien niedosyt?

„Behawiorysta”, „Nieodnaleziona” nawet seria o Forście zostawił we mnie jakiś ślad, jakieś tematy do przemyśleń. Tutaj niby mamy dość ważny problem społeczny. Nawet kilka, a jednak są jakby tłem, dzieją się z boku i właściwie czytelnik nie jest zmuszony zastanawiać się nad nimi.

–> Przeczytaj moją recenzję książki „Nieodnaleziona” Remigiusza Mroza

To sprawia, że książka jest trochę nijaka… Ot, historia do poczytania i tyle… Nie niepokoi, nie włącza w głowie przysłowiowe czerwonej lampki. Nie jest też zła, ale… zabrakło mi tu „tego czegoś”. A może po prostu miałam zbyt duże oczekiwania?

Czytaliście już? Macie w planach? Koniecznie dajcie znać w komentarzu.

Czytałam w ramach wyzwania „Pod hasłem” u Ejotka (niebieski grzbiet).

 

Reklamy

6 myśli w temacie “„Hasztag” Remigiusza Mroza – dobra powieść, ale…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s