„Rzeka ludzi osobnych” Katarzyny Enerlich – mój literacki powrót na Mazury

Nie jest przesadą mówienie, że Mazury są niezwykle ciekawą polską krainą. Miałam okazje poznać je, choć raczej od tej żeglarskiej strony. A przecież to nie wszystko. mazury to rejon o skomplikowanej i przez to tak fascynującej historii. Region, w którym na przestrzeni lat mieszały się ze sobą różne kultury. Dziś wracam na Mazury dzięki książkom Katarzyny Enerlich. Ta, która przeczytałam, „Rzeka ludzi osobnych”, sprawiła, że zapragnęłam znów przejechać całą Polskę i wrócić na Mazury. Tym razem jednak szukając śladów kultur, które powoli odchodzą w zapomnienie…

„Rzeka ludzi osobnych” to historia Katarzyny, która zupełnie przypadkiem trafia do Wojnowa – niewielkiej mazurskiej wsi niegdyś założonej przez staroobrzędowców. Dziś wciąż jeszcze można znaleźć tu ślady tej dawnej, tradycyjnej kultury, choć nie jest ona tak żywa, jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu. W dawnym klasztorze jest muzeum, z domów powoli znikają ikony. Tylko niektórzy mieszkańcy wierni są starym obyczajom i wciąż żyją tak, jak ich przodkowie – w rytmie natury, prosto, ale szczęśliwie.

DSC_4076

Katarzyna początkowo czuje się w tym otoczeniu dziwnie. Szybko jednak tu wrasta, zaczyna rozumieć życie na mazurskiej wsi, przyjmuje jego zasady i… odzyskuje spokój! Zyskuje też przyjaciół, choć to postaci niezwykłe. Zwłaszcza starsza sąsiadka, Augusta, z którą los zwiąże w przedziwny sposób Katarzynę i która przed Katarzyną otworzy się i to z nią, przyjezdną, podzieli się swoją skomplikowaną historią.

Przeczytaj o książce „Hylaty”, w której także miejsce jest niemym bohaterem – świadkiem tego, jak splatają się ludzkie losy…

Ale „Rzeka ludzi osobnych” to także historia Wojnowa i innych, podobnych mazurskich wsi. To historia ludzi, którzy tu osiedlali się i których losy zależały od trudnych losów świata, choć biegły nieco na uboczu, z dala od wielkiej polityki. Mimo to wojenne tragedie splatały się tu z tragediami ludzkimi. Ale były też i radości, bo przecież los ludzki jest przewrotny i rzadko biegnie prosta drogą.

DSC_4079

Katarzyna Enerlich w swojej powieści tworzy klimat dla siebie charakterystyczny. Oplątuje Mazurami i historią. nie tą podręcznikową, ale historią zwykłych ludzi, która decyduje o tożsamości mazurskiej ziemi. „Rzeka ludzi osobnych” to książka piękna, którą warto smakować powoli. To wciągająca historia, ale przede wszystkim opowieść o życiu, które nigdy nie jest czarno-białe. To także lektura inspirująca. Taka, która każe wierzyć, że to, co się nam przytrafia zawsze dzieje się z jakiegoś powodu i zmierza do pewnego celu, choć może z początku nie potrafimy tego zauważyć. Wreszcie to książka, która sprawia, że mam ochotę wsiąść w pociąg i wrócić na Mazury. nie do Mikołajek i Giżycka, ale do wiosek takich jak Wojnowo, by poczuć prawdziwego ducha Mazur…

Czytałam w ramach wyzwań „Pod hasłem” oraz „Zatytułuj się” u Ejotka.

Reklamy

7 myśli w temacie “„Rzeka ludzi osobnych” Katarzyny Enerlich – mój literacki powrót na Mazury

  1. Chociaż wiele razy słyszałam o tym, jak piękne są te nasze Mazury, ale – wstyd przyznać – jeszcze ich nie odwiedziłam. Możliwe, że kiedyś zapragnę to zmienić, choćby nawet po przeczytaniu zrecenzowanej przez Ciebie książki, która niezwykle mnie zaciekawiła. Także jeszcze wiele przede mną. 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s