„Simona” – Anny Kamińskiej opowieść o „czwartym Kossaku”

Anna Kamińska przekonała mnie do siebie i swojego stylu pisania najpierw książką o Wandzie Rutkiewicz, potem o Białowieży. W końcu zdecydowałam się sięgnąć po jej książkę o Simonie Kossak. Długo z tym zwlekałam, bo nigdy postać Simony mnie nie fascynowała. I choć życie tej postaci, która świadomie wybrała mieszkanie w dziczy, która lepiej dogadywała się ze zwierzętami niż z ludźmi i która była bezkompromisowa, gdy chodziło o walkę o to, co było naprawdę bliskie jej sercu wydaje się być niezwykłe i interesujące, tak naprawdę po książkę Anny Kamińskiej sięgnęłam przez przypadek…

Nigdy nie była to pozycja z mojej listy must read. Znalazła się na moim regale pożyczona i to też jakby „z drugiej ręki” i stała trochę jak taki książkowy wyrzut sumienia. A potem Ewelina w swoim wyzwaniu Pod hasłem wymyśliła, żeby w październiku czytać książki z grzbietami, które ułożą się w tęczę. „Simona” była jedyną pozycją z fioletowym grzbietem, którą znalazłam na półce. Więc przeczytałam…

DSC_4333

„Simona” to pozycja, którą najłatwiej chyba byłoby uplasować gdzieś pomiędzy biografią i reportażem. Dzięki wnikliwości Anny Kamińskiej poznajemy całe życie Simony, ale nie jest to tylko zwykły opis kolei jej losu, ale próba odpowiedzi na pytanie o to, co sprawiło, że Simona zdecydowała się na takie, a nie inne życie. Że zaszyła się w zapomnianej leśniczówce w Puszczy białowieskiej, że znacznie łatwiej było jej dogadywać się z sarnami, dzikami czy rysiami niż z ludźmi i że była tak bardzo zacięta w walce o swoje racje, a jednocześnie tak bardzo wycofana, gdy chodziło o własne uczucia.

Przeczytaj moją recenzję książki „Białowieża szeptem” Anny Kamińskiej.

Anna Kamińska mówi wprost o tym, że aby poznać Simonę Kossak, która jako dziewczyna bez talentu malarskiego kompletnie nie spełniała oczekiwań swoich rodziców i nie została „czwartym Kossakiem”, trzeba cofnąć się do lat jej dzieciństwa, młodości, poznać atmosferę rodzinnego domu i Krakowa, w którym Simona się wychowywała. Dopiero wtedy można przyjrzeć się jej dorosłemu życiu, poznać je, być może oceniać, choć to już autorka pozostawia czytelnikowi.

DSC_4329

Książka Anny Kamińskiej to przykład doskonale wykonanej reporterskiej roboty. Autorka dołożyła wszelkich starań, by dotrzeć do sedna, by niejako dotknąć duszy Simony Kossak. Czy jej się to udało? Trudno powiedzieć. Na pewno jednak z książki wyłania się obraz Simony niejednoznaczny, wielowymiarowy i pozwalający myśleć o Simonie Kossak bez stereotypów, których tak wiele wokół tej postaci narosło…

Reklamy

6 myśli w temacie “„Simona” – Anny Kamińskiej opowieść o „czwartym Kossaku”

    1. Oj… czyli lepiej z Tobą nie zadzierać ?? 🙂 A tak poważnie, niewątpliwie to barwna postać, choć… tak jak piszę, bardziej interesowała mnie Wanda Rutkiewicz. Być może dlatego, ze sama bardziej utożsamiam się z Wandą niż z Simoną?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s