Japonia nie jest rajem dla kobiet – „Kwiaty w pudełku” Karoliny Bednarz

Japonia jest krajem, który do tej pory jawił mi się raczej jako państwo nowoczesne i postępowe. Może wynika to z faktu, że za takie własnie chce uchodzić i w taki sposób kraj ten jest przedstawiany w mediach, zarówno międzynarodowych jak i rodzimych, japońskich. Miałam świadomość, ze to kraj z bogatą kultura i wielowiekową tradycją, jednak nie wiedziałam, że tradycja ta, tak bardzo skostniała i narzucająca tak wiele ograniczeń jest w świadomości Japończyków żywa do dziś. I że tak bardzo wpływa na życie współczesnych mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, w szczególności zaś – japońskich kobiet…

Sięgnęłam po książkę Karoliny Bednarz trochę za namową pani bibliotekarki, trochę dlatego, że o Japonii wiem niewiele. Nigdy nie było to państwo, które w jakiś sposób by mnie fascynowało. Raczej kraj, owszem, ciekawy, ale nie aż tak, by koncentrować na nim swoją uwagę. Poza tym o Japonii myślałam bardzo stereotypowo, jak o kraju dziwaków, który słynie z zawodów sumo, tradycyjnego kimono, ale też lodów dostępnych w dziwnych smakach i dość, bądźmy szczerzy, odważnych, a czasem wręcz niesmacznych tych elementach kultury, które związane są z seksualnością. Lektura reportażu „Kwiaty w pudełku” sprawiła, że na Japonię spojrzałam nieco inaczej, bardzo krytycznie. Każda kolejna z opisanych w książce historii kobiet sprawiała, że moje oczy otwierały się coraz szerzej, a ja po prostu nie mogłam zrozumieć, że to, o czym opowiadają bohaterki reportażu i jego autorka może być prawdą w tak bądź co bądź cywilizowanym kraju, jakim jest Japonia.

DSC_4338

Choć tu trzeba sobie zadać pytanie, czy rzeczywiście z krajem cywilizowanym mamy do czynienia? Czy tak można nazwać państwo, w którym młode dziewczyny, kilkunastoletnie uczennice nie mogą spokojnie dojechać metrem do szkoły, by nie paść ofiarą molestowania seksualnego polegającego na gładzeniu ich ud, wciskaniu rak pod spódniczki czy ocieraniu się przygodnych mężczyzn o ich piersi. W zatłoczonym wagonie metra, na oczach setek ludzi. I nie są to odosobnione przypadki. Dziewczyny mówią, że przydarza im się to średnio raz w tygodniu! I dotyka większości uczennic…

Albo czy w cywilizowanym kraju możliwe jest nieuznanie przez system opieki społecznej czy edukacji dziecka tylko dlatego, że w dokumentach nie widnieje nazwisko jego ojca, bo matka zdecydowała się go nie podawać, skazując tym samym swoje dziecko na brak możliwości skorzystania z opieki lekarskiej czy ostracyzm społeczny? Albo kraj, w którym rzeczą kompletnie naturalną jest przemoc stosowana w rodzinie, w szczególności wobec kobiet, które w momencie zamążpójścia wymazywane są (dosłownie) ze swojej rodziny i stają się niemal „własnością” rodziny męża? Albo kraj, w którym osoby cierpiące z powodu choroby, jaką jest trąd są przymusowo sterylizowane i osadzane w specjalnych sanatoriach umiejscowionych w trudno dostępnych dla społeczeństwa miejscach i w ten sposób skutecznie odseparowane od społeczeństwa, choć przecież współczesna medycyna jest w stanie radzić sobie skutecznie z tą chorobą?

DSC_4337

Takich przykładów można mnożyć. Każdy kolejny rozdział książki, to kolejna historia, która sprawia, że jeszcze szerzej otwieramy oczy ze zdziwienia i oburzenia. Każda kolejna opowieść sprawia, że japońska kultura jawi się jako brutalna, okrutna, przynajmniej wobec kobiet. Przyznam, że w trakcie lektury momentami nachodziły mnie myśli, iż Japonki mają trudniejsze życie od na przykład Afganek, które przecież też nie mogą cieszyć się pełną swobodą i których życie jest obwarowane tak licznymi ograniczeniami. A jednak, gdybym miała wybierać to pewnie wolałabym być Afganką, nie Japonką…

Przeczytaj moją recenzję powieści Joanny Bator, której akcja dzieje się w Japonii i z której obraz Japonii wyłania się zupełnie inny…

Książka Karoliny Bednarz jest, moim zdaniem, rewelacyjna. To opowieść o Japonii, jakiej nie znamy i jakiej pewnie nie bylibyśmy w stanie poznać nawet podczas turystycznego wyjazdu do tego kraju. Lektura ta jest także przykładem niesamowitej determinacji autorki w dążeniu do prawdy (można sobie łatwo wyobrazić, jak w tradycyjnym społeczeństwie japońskim trudno było dotrzeć do kobiet, które chciały podzielić się swoją historią, skoro podstawową zasadą jest tutaj, ze to, co domowe, zostaje w domu) i jednocześnie zmysłu reporterskiego i wyczucia, które pozwala na zgłębienie historii, nie tylko poznanie suchych faktów.

DSC_4336

Polecam tę pozycję wszystkim. Nie tylko tym, których Japonia fascynuje i tym, którzy są po prostu ciekawi świata. To dobra książka, która sprawia, że zyskujemy świadomość, iż nie zawsze to, co pięknie wygląda z wierzchu, jest tak samo piękne w środku…

Reklamy

14 myśli w temacie “Japonia nie jest rajem dla kobiet – „Kwiaty w pudełku” Karoliny Bednarz

  1. Zaciekawiłaś mnie swoją recenzją – podobnie jak Ty uważałam Japonię za kraj wysoce rozwinięty cywilizacyjnie. A okazuje się, że pozory mogą boleśnie mylić

    Polubienie

  2. Brzmi to przerażająco i wstrząsająco. Czytając Twoją recenzje aż że zdziwienia szeroko otwierałam oczy 😮 myślę, że kiedyś jak spotkam te książkę w bibliotece sięgnę po nią z ciekawości 🙂

    Polubienie

  3. Nie słyszałam o tej pozycji, chociaż bardzo cenię reportaże wydawane przez to wydawnictwo. Wiem, że to kolejna pozycja po którą bym sięgnęła, ale teraz po Twojej recenzji jestem tego pewna.

    Musze sprawdzić, czy jest w mojej bibliotece!

    Polubienie

    1. Oj Czarne to, przynajmniej w kwestii reportażu, już pewna marka z tradycją i taki pewniak;) A książkę oczywiście polecam. Mnie zszokowała;)

      Polubienie

  4. Japonia to jedno z nielicznych miejsc, które nie pasuje ani do zachodniej, ani do wschodniej cywilizacji zdaniem badaczy kultury. Często myślałam, że mój sposób bycia pasuje do ich myślenia, jednak patrząc po tym, co w recenzji, chyba mylne miałam wrażenie. W ogóle los kobiet z tamtych stron nie należy chyba do łatwych.

    Polubienie

    1. nawet zaryzykowałabym stwierdzenie,z ę los japońskich kobiet to dramat… A to,c o napisałaś o Japonii w pierwszym zdaniu – bardzo trafne;) Zresztą chyba ten ich izolacjonizm, który kultywowali praktycznie do II wojny światowej, też nie jest tu bez wpływu…

      Polubienie

  5. Odnoszę wrażenie, że Japonia jest taką samotną, niepasującą do niczego co znamy wyspą. Nie tylko kulturowo, technologicznie ale i obyczajowo. Zachwycamy się jej różnorodnością, a trudno jest nam zobaczyć to, co dzieje się poza obrębem pięknych kadrów i poprawności.

    Polubienie

    1. Mam dokładnie takie same odczucia. Przez to Japonia wydaje mi się krajem fascynującym,a le jednocześnie okrutnym. To kraj, który chętnie bym poznała, ale w którym nigdy nie chciałabym zatrzymać się na dłużej, niż tych kilka dni turystycznego wyjazdu… Choć pewnie i tak jako Europejka i turystka własnie miałabym znacznie lepszą pozycję niż dziewczyny stamtąd… Choć z drugiej strony, jako osoba obca do pewnych rzeczy, miejsc i sytuacji po prostu nie miałabym dostępu…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s