Niestereotypowa opowieść o islamie – „Tłumaczka” Leili Abouleli

Islam stanowczo nie ma dziś dobrej prasy. To smutne, bo w tej religii mnóstwo jest piękna, delikatności i miłości. Trzeba ją tylko spróbować poznać, zrozumieć, dotrzeć do sedna. nie opierać swojej znajomości na medialnych doniesieniach, nie wyrabiać sobie opinii na podstawie zachowań (zgadzam się, często szokujących i drastycznych) zaledwie ułamka wiernych. Właśnie dlatego warto sięgnąć po książkę „Tłumaczka” Leili Abouleli. To przykład literatury, która pomaga odczarować islam…

Continue reading „Niestereotypowa opowieść o islamie – „Tłumaczka” Leili Abouleli”

Reklamy

W życiu najważniejsze jest życie – „Pięć minut Raisy” Agaty Kołakowskiej

Pięć minut Raisy

Powieść zresztą bardzo ciekawą i niebanalną. Jej akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, co pozwala autorce przemycić trochę jakże ważnych spostrzeżeń na temat współczesnego świata i tego, dokąd on zmierza. Przyznam szczerze, że dla mnie właśnie cała stworzona przez Kołakowską wizja świata, w jakim żyć będziemy za mniej więcej trzydzieści lat wydała się szczególnie ciekawa. Momentami nawet ciekawsza niż cała powieść. Sama fabuła zresztą też jakby trochę za bardzo rozbudowana. Obok wyżej wspomnianych głównych wątków pojawiają się też inne – ot choćby postać prezydenta, skądinąd bardzo ciekawy, a jednak trochę jakby niedopracowany, niedokończony. Cała ta powieść jest zresztą moim zdaniem taka porwana. Z jednej strony wciąga, z drugiej – porusza tak wiele spraw, że trudno skupić się na jednej. I choć ogromnym plusem jest to, że książka zmusza do zadania sobie pytań, bardzo ważnych zresztą – choćby i o to, co w życiu najważniejsze, nie mogę stwierdzić, że jest to pozycja obowiązkowa. Dobra do poczytania – fakt. Dość niebanalna, oryginalna – fakt. Ale czy jest prawdziwą rewelacją? Tego nie jestem pewna. Continue reading „W życiu najważniejsze jest życie – „Pięć minut Raisy” Agaty Kołakowskiej”

Świąteczne czytanie (ostatnie w tym sezonie): „Wieczór taki jak ten” Gabrieli Gargaś

Za oknem znów zrobiło się zimowo. Naprawdę miałam nadzieję, że już za chwilę wybuchnie wiosna, że już będzie można schować na dno szuflady ciepłe czapki i rękawice. Tymczasem spoglądam na ogród, a tam biało… Jakby przyroda chciała umilić mi lekturę (lub chociaż pisanie recenzji) ostatniej chyba już w tym sezonie przeczytanej przeze mnie świątecznej książki.

Continue reading „Świąteczne czytanie (ostatnie w tym sezonie): „Wieczór taki jak ten” Gabrieli Gargaś”

Powieść w japońskim stylu – „Purezento” Joanny Bator

Przyznam szczerze – obawiałam się tej książki. Autorkę kojarzę przede wszystkim z nagradzaną powieścią „Ciemno, prawie noc”, która była niemal idealna i o której do tej pory, choć przecież czytałam ją już ładnych parę lat temu, nie potrafię zapomnieć. Ale potem sięgnęłam po „Rok królika” i… bardzo się rozczarowałam. Długo więc wahałam się, czy sięgnąć po najnowszą powieść Joanny Bator. Przekonała mnie iście minimalistyczna, ale jednocześnie przyciągająca wzrok okładka i obietnica podróży w świat kultury japońskiej…

Continue reading „Powieść w japońskim stylu – „Purezento” Joanny Bator”

Inne oblicze Białowieży: „Białowieża szeptem” Anny Kamińskiej

Białowieża – od niedawna na ustach wszystkich, miejscowość medialna, mekka ekologów-aktywistów i osób zaangażowanych społecznie, sól w oku polityków i centrum zainteresowania unii Europejskiej. Wszystko z powodu wycinki puszczy. I dobrze, bo to jeden z naszych, nie bójmy się mówić tego głośno, naturalnych skarbów narodowych. Płuca naszego kraju i tej części Europy. I przede wszystkim – miejsce, w którym działalność człowieka, choć przecież obecna, nie dokonała jeszcze ogromnego spustoszenia. W tym kontekście Białowieża jawi nam się jako raj na ziemi – przyroda, spokój, żubry podchodzące pod okno. Idealne miejsce, by choć na chwile uciec od zgiełku miasta, naładować przysłowiowe akumulatory, zgromadzić wewnętrzną energię, zyskać spokój…

Continue reading „Inne oblicze Białowieży: „Białowieża szeptem” Anny Kamińskiej”

Świąteczne czytanie: „Cztery płatki śniegu” – Joanna Szarańska

Choć święta minęły już jakiś czas temu, u mnie wciąż pojawiają się lektury świąteczne. Pewnie dlatego, że mam ostatnio ochotę na czytanie na przemian: kryminały, często mocne, takie jak choćby ostatnio przeczytane „Karaluchy” muszę zrównoważyć przyjemną i lekką lekturą, a takie są najczęściej książki ze świętami w tle. Pewnie dlatego niedawno sięgnęłam po „Cztery płatki śniegu” Joanny Szarańskiej.

Continue reading „Świąteczne czytanie: „Cztery płatki śniegu” – Joanna Szarańska”

I nie przestawaj opowiadać innym, co się działo w Sarajewie – „Ukryta róża” Reyes Monforte

Ta książka przyciągnęła moją uwagę, gdy tylko pojawiła się w księgarniach. Autorka z Hiszpanii, znane zresztą nazwisko, dość mocno chwalone. Akcja dzieje się na Bałkanach, potem na Półwyspie Iberyjskim. Piękna, choć zapowiadająca dość dramatyczny temat okładka. Intrygujący tytuł… A jednak trochę czasu minęło do momentu, w którym sięgnęłam po lekturę. Być może to z powodu dużej ilości książek, które czekały w kolejce do przeczytania? A być może chodziło o recenzje, na które trafiłam, a które zgodnie twierdziły, że książka jest rewelacyjna, ale… mocna.